nakreche

narty, na wiele sposobów, subiektywnie


Dodaj komentarz

po szyję albo czubek głowy…

Kiedy płyniesz w naprawdę głębokim i lekkim jak kurz puchu – nie musisz mieć nawet szczególnie dużych umiejętności. Wpadasz w swój rytm, masz narty pod kontrolą i możesz po prostu rozkoszować się jazdą. Masz w sobie spokój, nie walczysz ze szrenią, z cudzym śladem, narty poruszają się łatwo, płynnie, a jazda nie wymaga siły fizycznej.

Czasem, kiedy wszystko przykryte jest równiutko, a na Twojej drodze są małe niecki albo uskoki – możesz zapaść się w nich po szyję albo po prostu utonąć w puchu zupełnie. Przestajesz wtedy na chwilę cokolwiek widzieć. Musisz wówczas trochę przyśpieszyć, a po wyjechaniu na wierzch, tylko przetrzeć gogle i po prostu pojechać dalej…

Gdybym wrzucił tylko fotkę po prawej, nigdy byście nie uwierzyli, że to co na niej widać, to moja głowa i kawałek ręki, prawda? Pisalibyście: „fotografujesz jakieś kamienie na śniegu i wciskasz kit”. Ale jeśli widać też, co dzieje się ułamek sekundy wcześniej, to chyba uwierzycie?

Puch Hokkaido

Puch Hokkaido

Ciężko opisać to uczucie słowami… Bardzo nie chciałbym używać frazesów i kliszy, ale jest w tym jednak coś poetyckiego, coś transcendentalnego. I właśnie dla tego uczucia chciałbym tu kiedyś wrócić. Wypada powiedzieć: Dziękuję Gillette, Sayonara Hokkaido! Będę tęsknił…


Dodaj komentarz

Nie tylko w dół jest fajnie…

Na Hokkaido okazało się, że nie tylko jazda na nartach w dół jest fajną zabawą…

Skikjøring za końmi wymyślono ponoć w Skandynawii... A za skuterem można pojeździć na Hokkaido... Zabawa jest i w górę i w dół... :-)

Skikjøring za końmi wymyślono ponoć w Skandynawii… A za skuterem można pojeździć na Hokkaido… Zabawa jest i w górę i w dół… 🙂

W górę ciągał nas skuter...

W górę ciągał nas skuter…

...a w dół już bardziej standardowo - grawitacja ;-)

…a w dół już bardziej standardowo – grawitacja 😉

 


24 Komentarze

Test Gillette po nartach i konkurs

Kochani,

Cały film z jazdy na nartach wymaga jeszcze sporo cięcia, montażu, czy podłożenia muzyki na które nie mam teraz czasu (zrobię to po powrocie do Polski i na pewno wrzucę na bloga), a póki co chciałem pokazać Wam jak można ogolić skórę bez podrażnień i zachęcić Was do wypróbowania tej maszynki. Poniżej mój test Gillette w śniegu, niskiej temperaturze, wietrze, po burzy śnieżnej i jeździe po lesie…

Jeśli ktoś z Was chciałby przetestować maszynkę, którą golę się na filmie – mam dla Was 8 zestawów (maszynka Gillette Fusion ProGlide SilverTouch i pianka Gillette – wszystko otrzymane bezpłatnie od Teamu Gillette). Wystarczy, że skomentujecie ten post i wypełnicie pole „email”. Wtedy ja napiszę do Was maila, a Wy odeślecie mi adres pocztowy do wysłania zestawu. Pierwszych 8 komentarzy od różnych osób wygrywa…


7 Komentarzy

Niseko na dziko…

To było dokładnie to, po co przylatujesz na Hokkaido. Burza śnieżna wczoraj po południu i przez noc zrobiła swoje i poszła. Puch w jakim nie jeździłem nigdy w życiu… Ani na Alasce, ani we fiordach, ani w Laponii, ani w Krippenstein, ani nigdzie indziej nie doświadczyłem czegoś podobnego. Epicki, leciusieńki niczym kurz, po kolana, czasem po pas, a kilka razy w nieckach zakryło mi głowę… Ratrak zabierał nas na raczej krótkie przewyższenia – ale za to w koło nie było kompletnie nikogo i niczego, oprócz nietkniętych połaci dziewiczego śniegu.

2014-01-27 18.49.59

A skóra? Wysuszona na wietrze, podrażniona mrozem i śniegiem. Do tego jeździłem między drzewami i dostałem kilkanaście razy gałęziami po twarzy. Gillette wczoraj po burzy śnieżnej zdało egzamin bezbłędnie. Czy dziś też się uda?

2014-01-27 18.49.18

Bilans dnia to również mocno stłuczony palec… Gdzie? Nie mam pojęcia… Po prostu jak zeszły te wszystkie adrenaliny i endorfiny, to zaczął boleć… Bywa.

Na środę planujemy zorganizować skutery śnieżne, które powinny wywieźć nas znowu gdzieś daleko… Trzymajcie kciuki za więcej burz śnieżnych nocami! 😉

Co to jest Wyzwanie Gillette Hokkaido 2014? Kliknij.


Dodaj komentarz

Dzień #1

Pogoda nas nie rozpieściła. Po pierwsze ostatnie kilka dni nic nie padało, więc poza trasą wszystko ostro zryte starymi śladami. W dodatku było ciepło – przez co śnieg „usiadł” i się zbił. Dziś pogoda się zmieniła: warunki do jazdy wciąż trudne. Słaba widoczność, miejscami lawiniasto, bardzo silny wiatr, temperatura w okolicy -5 – -10, a odczuwalna na pewno sporo niżej. Pod koniec jazdy zerwała się poważna burza śnieżna – i pozamykali wszystkie wyciągi. Testowałem Gillette no i Marcin z Rafałem pomogli mi kręcić film (dzięki!). Maszynka spisała się super – naprawdę po dniu jazdy w takiej pogodzie, po goleniu skóra jest gładka i niepodrażniona. Mam nadzieję, że film zrobiony w tych warunkach będzie nadawał się do zmontowania.

Jest możliwe że burza śnieżna będzie trwała jutro, a wyciągi pozostaną  zamknięte. Dla nas nie jest to takie złe, bo jeśli otworzą je pojutrze albo kolejnego dnia, to obok wyciągów zrobi się fajny puszek, a na jutro udało się zorganizować ratrak, więc burze śnieżne nie będą nam straszne. A przynajmniej nie uniemożliwią wyjazdu na górę.

Foto z dziś poniżej. Trzymajcie kciuki za dużo śniegu, mało wiatru i w miarę niską temperaturę.

off-piste w Niseko

off-piste w Niseko

Czym jest Wyzwanie Gillette Hokkaido 2014? – kliknij…


5 Komentarzy

Śnieg…

Wiele osób sądzi, że Hokkaido jest wysunięte daleko na północ. Co prawda jest rzeczywiście najbardziej północnym terytorium Japonii, ale szerokość geograficzna jest zbliżona do szerokości np. Marsylii. Skąd więc tak ekstremalne warunki pogodowe? To dzięki unikalnej kombinacji: bliskość Syberii, morze między Syberią a wyspą oraz silne północno-zachodnie wiatry. Dzięki temu arktyczne syberyjskie powietrze nasiąka wilgocią nad morzami Ochockim i Japońskim by potem zrzucić cały śniegowy ładunek w górach Hokkaido.

To właśnie dzięki wiatrowi, śniegowi i mrozowi – Gillette zdecydowało się przetestować swoje maszynki na Hokkaido.

2014-01-26 08.46.56-2


2 Komentarze

Kapsuły

Jest 5 nad ranem i nie mogę spać. Dziś lot do Sapporo, a tymczasem ostatnia noc to hotel kapsułowy w Osace. Mocne przeżycie i nocleg za kilkadziesiąt złotych. Kilka ciekawostek:

  • po hotelu wolno chodzić tylko boso (nie wolno używać nawet klapek)
  • dostajesz kimono a’la Obi-wan Kenobi…
  • jest klinicznie czysto
  • hotel ma dwie oddzielne, niepołączone części: dla kobiet i facetów
  • za zostawienie swoich rzeczy w kapsule (podczas opłaconego pobytu) jest kara 200 jenów – Marcin chciał mnie zadenuncjować
  • no i korki do uszu bardzo się przydały – bez nich nie spałbym pewnie wcale…
  • w hotelu są dostępne nawet: żel do włosów, tysiące komiksów, niezliczone automaty z wszystkim, mini-kasyno i maszynki do golenia – ale te lokalne nie umywają się do Gillette 🙂
  • do wyboru była kapsuła z telewizorem albo z gniazdkiem elektrycznym – co byście wybrali?

2014-01-25 06.59.49