nakreche

narty, na wiele sposobów, subiektywnie

O mnie

Cześć. Nazywam się Rafał Urbanelis. Na nartach jeżdżę od piątego roku życia – czyli (cholera – właśnie policzyłem) już 33 lata. Wszystko zaczynało się dość standardowo: jazdą po trasach. Na początku ośle łączki u zaprzyjaźnionych Górali w Zębie, potem wszystkie możliwe miejscowości w Polsce (a były to czasy, kiedy jeszcze królował Szczyrk), Słowacja, wreszcie całe Alpy. Kiedy jeżdżenie po stokach się oklepało – zacząłem robić mniej standardowe rzeczy: najpierw z boku tras, trochę pod wyciągiem, potem stopniowo, coraz dalej i dalej od oznaczonych tras… W międzyczasie było jeszcze trochę prób z freestylem zakończonych poważnym wypadkiem, złamanym nosem, roztrzaskanym nadgarstkiem, operacją, śrubami w ręce i półroczną rehabilitacją. Sześć czy siedem lat temu zasmakowałem w Heli-skiingu: zjechałem z drugiego szczytu Alp – Duforspitze, a potem zacząłem jeździć w bardziej egzotycznych lokalizacjach: w Laponii czy na legendarnej Alasce. Stopniowo narty połączyły się dla mnie z podróżami, przygodą i poznawaniem ludzi. Jeździłem poza trasami w Andach w Chile, na Kaukazie, w Japonii na wyspie Hokkaido, czy w masywie Tien-Szan w środkowej Azji.

Obecnie wydaje się, że w nartach pociąga mnie właśnie ta dzicz, obcowanie z przyrodą, z górami, z dala od kurortów, miast, szlaków, innych ludzi i ubitych stoków. Choć nie jestem ekspertem, przewodnikiem ani instruktorem – i żyję z zupełnie czegoś innego niż narty, miałem zaszczyt jeździć i uczyć się od prawdziwych ikon sceny freeride’owej (tak w Polsce, jak i poza). Wykorzystuję każde takie spotkanie, do nauki jak jeździć lepiej i bezpieczniej.

Zapraszam do czytania!

Rafał Urbanelis / blog.nakreche@gmail.com

Zrzut ekranu 2013-03-28 o 13.02.08

2 thoughts on “O mnie

  1. Rafał,

    To jest szerszy temat, najlepiej na długą dyskusję z piwem, przy kominku, po całym dniu na nartach w puchu 😉
    Jestem jednym z tych co nabijają statystyki ale za dużo nie piszą. Z różnych powodów: braku czasu, ogólnie nieudzielania się w internecie, raczej konsumowania treści, może przesadnego chronienia swojej prywatności itp. Podziwiam takich jak Ty, którym się chce, mają odwagę publikować, dzielić się, inspirować innych, nawet nie wiedząc jak wielu. Wymaga to dużo czasu i samozaparcia a w nagrodę czętso dostaje się brak komentarzy albo hejt kretynów 😉
    Postaram się pisać tutaj częściej 🙂 Właśnie kupiłem Twoją książkę, poczytam przez święta, wcześniej nie miałem czasu, chociaż od początku kibicowałem wydaniu książki.

    Pozdrawiam, Rafał

    • Bardzo Ci dziękuję za ten koment. To ważne dla mnie. Fajnie że ktoś czyta. Jeśli kiedykolwiek będziesz się wybierał się w którekolwiek miejsce w którym jeździłem – jestem do pełnej dyspozycji. Serdeczne pozdro!

Skomentuj tutaj (pole email możesz zostawić puste)...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s