nakreche

narty, na wiele sposobów, subiektywnie


2 Komentarze >

Późno zaczynamy sezon w tym roku: Rodzinnie w Alpach – rozruch przed „właściwym” sezonem dla mnie, nauka dla moich maluchów (pierwszy raz w szkółce narciarskiej)… mamy tym razem szczęście do naprawdę fajnego instruktora, który super komunikuje się z dzieciakami. Zbieram się z napisaniem dłuższego postu o szkółkach i narciarskich wyjazdach zorganizowanych. A tymczasem – życzcie nam słońca!


7 Komentarzy

Polacy na K2 czyli stu tragarzy…

Tak, to nie pomyłka: stu tragarzy. http://wyborcza.pl/7,154903,22849620,polscy-himalaisci-w-drodze-pod-k2-od-10-do-70-stopni-i-pod.html
Stu tragarzy potrzebuje grupka Polaków, która dostała bańkę od rządu, by zdobyć K2. Wspinanie i himalaizm to piękny sport – szczególnie wejścia w stylu alpejskim…

Poza tym – samotne obcowanie z górami, wsłuchanie się w siebie, natura i cisza wkoło… To jest coś czego ja szukam w górach. A stu tragarzy… Ciekawym, czy media napiszą, gdy któryś z nich zginie, albo straci z powodu odmrożeń palce czy dłoń… Pochylą się wtedy dziennikarze?
I nie: nie hejtuję, niech sobie robią co chcą – mają w końcu naszą kasę… Życzę im, by się udało i pewnie będę śledził te wszystkie wiadomości… Chcę tylko powiedzieć, że jednak stu tragarzy to NIE jest moja wrażliwość. Znacznie większy podziw niż ta grupka, budzi we mnie np. Kurtyka, Raganowicz czy Tomaszewski.

I jeszcze jedno – smutne, że strony kręcące bekę z samorozwoju i coachingu, drą przy okazji łacha z himalaizmu: