nakreche

narty, na wiele sposobów, subiektywnie


16 Komentarzy

Test narty z pucharu świata: Salomon X-Race

Ostatnio w Soelden miałem okazję przetestować narty wyścigowe z pucharu świata (tzw. „world cup’owe”) Salomon X-Race o długości 180cm. Salomon oznacza je również kodem „free to go fast” – co wróży nieźle fanom dużych prędkości. Czy tak jest rzeczywiście? Zobaczmy…

DCIM102GOPRO
Narta ładnie się prezentuje. Szczególnie w porównaniu do freeride’owych nart na których zwykle jeżdżę, Salomon wydawał mi się bardzo smukły z piękną talią, niczym Cindy Crawford. (co prawda nie 90-60-90 😉 , ale 102-67-87) – dawno nie jeździłem na narcie, która pod butem miałaby mniej niż 7 centymetrów. I to się czuje: kiedy wjedziesz w odrobinę głębszy śnieg, poczujesz natychmiast, że na tym modelu nie tędy droga. Chudzina Salomona nie daje sobie rady, co chwila jest „łapana” w zakrętach. W kopnym śniegu to nie jazda, ale raczej w moim przypadku walka.

Wystarczy jednak wjechać na twardy, dobrze ubity stok, by poczuć to, do czego ta narta została stworzona. Idealne trzymanie w zakrętach i w dużych przechyłach. Krawędzie wycinające niemal dziury w oblodzeniach. Bardzo duża twardość i sprężystość narty, a co za tym idzie pewność jazdy, pełna kontrola i panowanie przy dużych prędkościach. Przy 80-90 km/h, kiedy mój miękki freeride’owy Rossi Super7 zaczyna się niepewnie trząść i wibrować – tutaj dopiero zaczyna się zabawa! Przy dużej prędkości i dobrym dociśnięciu narty w zakręcie i wyczuciu jej sprężystości narta sama nas „wyrzuca” z jednego zakrętu w drugi i jazda staje się niesamowitą przyjemnością – popatrzcie sami:

DCIM102GOPRO

Wejście w zakręt z dużą prędkością i dociśnięcie narty do twardego stoku…

 

DCIM102GOPRO

…i po pół sekundy dostajemy tę energię w prezencie: narta wyrzuca nas w powietrze niczym sprężyna przy przejściu w kolejny skręt 🙂

Takie wejście w rytm wymaga trochę wprawy i dobrze jest wyczuć tę specyficzną amplitudę przy trochę wolniejszej jeździe dociskając nartę / kucając rytmicznie. Ale kiedy już wyczujemy nartę i wejdziemy w większy zakres prędkości – przyjemność z jazdy jest naprawdę duża, i co ważne, wszystko odbywa sie z zachowaniem pełnej kontroli.

Jazda wyścigówką Salomona była dla mnie dużą przyjemnością. Jeśli jesteście w górach i nie macie swoich desek – warto poprosić w wypożyczalni o ten model. Szczególnie jeśli wstaliście rano, stoki są puste i dobrze ubite – gwarantuję wam dobrą zabawę.


Dodaj komentarz

Sölden – kontynuacja…

Niestety czas wracac do pracy – a szkoda – od 7 stycznia w Soelden maja krecic nowego Bonda! Niestety nie wystąpię.
Na początku trochę ponarzekałem, ale w sumie jednak było fajnie. Otworzyli dużo więcej wyciągów (pewnie ktoś czyta bloga) i tłum się zluzował. Miałem okazję pożyczyć najwyższy model gigantowy Atomica i oficjalną „wyścigówkę” zjazdową Salomona i przetestować je na słynnej Schwarzkogl – opiszę wkrótce wrażenia, a póki co – trochę fotek z Soelden…

/home/wpcom/public_html/wp-content/blogs.dir/e4f/49188765/files/2015/01/img_1251.jpg

/home/wpcom/public_html/wp-content/blogs.dir/e4f/49188765/files/2015/01/img_1250.jpg

/home/wpcom/public_html/wp-content/blogs.dir/e4f/49188765/files/2015/01/img_1249.jpg


3 Komentarze

Na otwarcie sezonu: tylko Soelden

  • Jeśli mam jeździć na trasie w środku sezonu – wolę Włochy. (więcej szans na słońce i znośniejsze temperatury niż Soelden)
  • Jeśli jadę poza trasą z wyciągów wczesną zimą – wybieram Stubai. (więcej wariantów poza trasą niż Soelden, a równie wysoko)
  • Jeśli jadę poza trasą z wyciągów od stycznia/lutego – jadę do Krippenstein. (dużo większy opad śniegu niż w Soelden i niezliczone warianty poza trasą)

Ale jeśli otwieram sezon w połowie listopada – wybór w Alpach może być tylko jeden: SOELDEN! Czemu? Zobaczcie sami:

otwarte trasy

otwarte trasy w Soelden: 16 listopada 2013