nakreche

narty, na wiele sposobów, subiektywnie


17 Komentarzy

Chile – przygotowania

Lama, Andy, Chile :-)

Lama, Andy, Chile 🙂

Dla tych, którzy nie ogarnęli ostatniego posta: rzutem na taśmę zdobyłem okazję roku – bilety do Santiago de Chile w drugiej połowie sierpnia – czyli w szczycie puchowego sezonu w Andach za mocno niewiarygodną cenę: 1000pln.

Do wylotu do Chile zostało mi 7 tygodni – przygotowania w pełni! Tym razem lecę zupełnie sam! Podekscytowałem się jak małolat… Tym samym dzisiejszy post będzie lekko frywolny i słabo ogarnięty – mam nadzieję, że mi to wybaczycie… Żeby wczuć się w klimat lepiej, zanim zaczniecie czytać dalej – kliknijcie play poniżej… (w tej piosence niejaka Bebe ugania sie za facetem po mieście przez tytułowe siedem godzin [Siete Horas]). Jeśli wolicie mp3 – jest tutaj.

Natomiast obok na fotce możecie podziwiać chilijskie lamy w Andach 🙂

 

A więc co jest grane, w sprawie Chile, w punktach:

1. Kondycja…

2. Opcje na jazdę

  • jeszcze nie zdecydowałem się na konfigurację sprzętową którą zabiorę ze sobą. (freeride czy freetouring)
  • znalazłem posiadacza ratraka 150km od Santiago!
  • znalazłem dobre górki niedaleko Los Andes (100km od Santiago) na skitury.
  • oprócz tego może uda się heliski (helicoptero), jeśli tylko dostanę jakieś promocyjne warunki albo podłączę się do grupy… na pierwszy rzut oka, wygląda na to, że heliski nie jest tak bardzo uregulowane jak w Europie… to dobry znak! 🙂
  • intensywnie eksploruję tematy – czekam na odpowiedzi mailowe przynajmniej z 4-5 źródeł

3. Słownictwo

Ponoć w Chile z angielskim krucho… Umiem się już przedstawić (Me llamo Rafael), zapytać o drogę do toalety, oraz powiedzieć kilka przydatnych fraz:

  • ¿Cuánto cuesta llegar a esa montaña? – Ile kosztuje, aby dostać się na tamtą górę?
  • ¿Qué nivel de riesgo de aludes es hoy? – Jaki stopień zagrożenia lawinowego dziś mamy?
  • Dejeme ahi, por favor – Proszę zostawić mnie tam.
  • Me paseo bastante mal. ¿Me lleva de nuevo por favor? – Jeżdżę raczej słabo. Czy na pewno wróci pan po mnie?

4. Przewodnik

Jak zwykle korzystam z LonelyPlanet. Zaawansowanym obieżyświatom nie muszę polecać. Początkującym polecam gorąco! To absolutnie najepsze przewodniki na rynku. „Chile” jest w drodze i będzie u mnie za 2-3 dni. Ta lektura jest bardzo istotna przy samotnej podróży na drugi koniec świata.

Zrzut ekranu 2014-06-21 o 18.26.565. Miejscówka

Ponieważ górki, które planuję odwiedzić są w odległości 50-200km od Santiago w różnych kierunkach, zatrzymam się w samym Santiago. To chyba też niezły wybór, bo przecież lecę sam. Znalazłem fajną jedynkę w hostelu ze śniadaniami za 300PLN za całe 6 nocy.

Po obejrzeniu zdjęcia pokoju (obok) pomyślałem, że nie będę miał jak otworzyć w nim walizki, ale po chwili przypomniałem sobie, że przecież nie lecę z walizką, tylko pakuję się do pokrowca na narty! 🙂

Nie, nie zakładam śniadań wysokiej jakości.

6. i bardzo ważne na koniec…

(trrrrrr-tam-da-dam!) Wiele wskazuje, że będę miał partnera ekspedycji do Chile! Tzn. nie chodzi mi, że z kimś tam lecę. Nie mam też na myśli mężczyzny w nieformalym związku uczuciowym. Chodzi mi o partnera-sponsora. Jeszcze nie mogę pisać konkretów, bo nie ma umowy. Ale wszystko jest na dobrej drodze! Trzymajcie kciuki!

Ukłony! Vamonos!

R.


4 Komentarze

Hokkaido – pakujemy się

2014-01-21 15.52.06Co bierzecie na narty? Bo ja zrobiłem właśnie listę:

  • buty turowe (waga, ech… ale wygodne)
  • narty (rossi s7, 12cm pod butem! ech! 🙂 uśmiecham się! )
  • kije teleskopowe, szeroki talerz
  • spodnie narciarskie
  • goretex
  • primaloft
  • drugie dżinsy
  • drugi polar
  • bielizna sportowa (tak wiem, wiszę Wam posta na blogu o tym)
  • bielizna
  • kask
  • latarka czołowa
  • gogle
  • okulary
  • bluza (starczy miejsca?)
  • 2x maszynka Gillette plus pianka
  • kosmetyki
  • krem przeciwsłoneczny i szminka
  • mac, zasilacz, dysk, pendrajwy
  • stoppery do uszu (koledzy będą chrapać?)
  • adapter 110V/220V (nie wiedziałem, że w Japonii są takie wtyczki jak w Stanach)
  • kamera gopro
  • aparat canon z zoomem 200mm
  • monopod
  • akcesoria do gopro
  • buff i kominiarka
  • wilgotne chusteczki
  • klapki
  • rękawice (grube czy cienkie? TBD)
  • czapka
  • ręcznik turystyczny
  • telefon w pancernej obudowie
  • słuchawki
  • wydruki rezerwacji
  • paszport, portfel
  • apteczka
  • folia NRC
  • sonda lawinowa
  • łopata
  • beacon lawinowy
  • polisa ubezpieczeniowa
  • zapasowa bateria usb

jest coś o czym nie wspomniałem, a Wy zawsze pakujecie?

Co to jest Wyzwanie Gillette Hokkaido 2014? Kliknij TU.


23 Komentarze

Wyzwanie Gillette Hokkaido 2014

Klamka zapadła, umowa podpisana, mam sponsora, i jestem tym straaaasznie podekscytowany! Muszę się tym podzielić z Wami. To pierwszy post o Wyzwaniu Gillette Hokkaido 2014, więc pomyślałem, że podczas pisania kolejnych postów z wyprawy, ta strona posłuży jako referencja i wyjaśnienie po co lecę na Hokkaido. Najprościej będzie, jeśli wyjaśnię co jest grane w formie pytań i odpowiedzi. A zatem:

To ten nowy szejwer do testów

To ten nowy szejwer do testów

Co to jest Wyzwanie Gillette Hokkaido 2014? O co w tym chodzi?

Chodzi o to aby sprawdzić, czy w ekstremalnych warunkach pogodowych, kiedy skóra staje się wysuszona i wrażliwa, nowe maszynki Gillette Fusion ProGlide SilverTouch dają radę ogolić skórę bez podrażnień.

Czemu właśnie Hokkaido? 

Bo właśnie na Hokkaido panują ekstremalne warunki pogodowe: począwszy od ostrych, kilkudziesięcio stopniowych mrozów, poprzez silny, urywający głowę wiatr i gigantyczne, jedne z największych na świecie opady śniegu.

A jak znaleźli cię ludzie z Gillette?

Hmmm. Wygląda na to, że team z Gillette czyta blogi! Pisałem tu jakiś czas temu, że planuję wyprawę na Hokkaido, że będzie tam jakiś freeride na nartach… Ludzie z Gillette przeczytali to i widocznie uznali, że fajnie byłoby przetestować ich nową maszynkę w takich warunkach. Uważają, że jest tak dobra, że da radę. Hmmm. Pożyjemy, zobaczymy… 😉

A co z tego masz?

Na pewno dzięki ich wsparciu będę mógł wjechać na dużo, dużo więcej fajnych górek.

Będziesz wlatywał na górę helikopterem jak przy poprzednich wyprawach?

Jak pisałem na początku, na Hokkaido wieje bardzo silny wiatr, a najlepszy puch na świecie zapewniają ciężkie i nisko zawieszone chmury znad Morza Ochockiego. W tak trudnych warunkach nie latają helikoptery. Mój plan, to zorganizować jakiś ratrak i użyć go zamiast helikoptera. Mam nadzieję, że się to uda.

Będziesz teraz pisał o tej maszynce?

Przede wszystkim będę pisał o nartach – jak dotychczas. W takim samym stylu i tak samo szczerze/autentycznie/głupio/nieomylnie (niepotrzebne skreślić) jak dotychczas. A oprócz tego, o ile okaże się, że maszynka Gillette jest niezła – mogą rzeczywiście pojawiać się odniesienia i moja ocena tego produktu podczas tej wyprawy. Całość zyskuje też nową nazwę: 23 stycznia wylatuję na Wyzwanie Gillette Hokkaido 2014.