nakreche

narty, na wiele sposobów, subiektywnie


12 Komentarzy

Czysta furia

Mamy już bilety na Spitzbergen na kwiecień (tak, tak – okazja od SAS o której pisałem). Przygotowania są na etapie bardzo wczesnym.

1. Noclegi są tam koszmarnie drogie – znalazłem miejsca w czteroosobowym pokoju w jakimś hostelu urządzonym w barakach po górnikach z zamkniętej już kopalni: http://www.gjestehuset102.no/

2. Wypożyczenie skutera i broni – to jedyne dostępne miejsce: http://www.spitsbergentravel.com/Start/Equipment/Snowmobile-rental/ – weźmiemy taką maszynkę na dwa lub trzy dni.

3. Mapa topo wyspy: http://toposvalbard.npolar.no – poziomice co 50 metrów – nie jest zła. (dzięki Kuba)

4. Niedźwiedzie polarne – poradnik: http://www.visitnorway.com/upload/PDF/.com/Polar-bear-safety-at-Svalbard.pdf – jest dość obszerny, ale kilka zdań z niego:

Obszar w który należy celować

Obszar w który należy celować

  • Polecane są bardzo silne karabiny strzelca wyborowego, kaliber 30-06, .308 lub większy.
  • W przypadku spotkania z niedźwiedziem miej broń w pogotowiu, załaduj pierwszy nabój do komory kiedy poczujesz się zagrożony lub kiedy niedźwiedź cię zauważy
  • Jeżeli niedźwiedź idzie w twoim kierunku, ujawnij swoją obecność: zacznij klaskać i krzyczeć. Wiele z niedźwiedzi zawróci w tym momencie. Nie licz jednak, że głodny niedźwiedź odejdzie.
  • Jeżeli niedźwiedź dalej idzie w twoim kierunku, użyj pistoletu sygnałowego lub petard jeśli je posiadasz, aby spróbować go odstraszyć. Jeśli masz wyszkolonego Husky’iego, spuść go ze smyczy w tym momencie.
  • Jeżeli niedźwiedz dalej idzie w twoim kierunku i nie okazuje stachu – strzelaj by zabić. Najgroźniejszy niedźwiedź to ranny niedźwiedź. Nie celuj w głowę: czaszka jest osłonięta silnymi mięśniami, a podatny obszar głowy jest bardzo mały. Celuj w klatkę piersiową i bark.
  • Kontynuuj strzelanie aż do momentu kiedy niedźwiedź leży nieruchomo.
  • Nie podchodź do niedźwiedzia, dopóki nie będziesz na 100% pewny, że nie żyje. Nawet wtedy nie podchodź do niego z przodu.
  • Zawiadom gubernatora Svalbard
  • Bądź przygotowany na kolejne niedźwiedzie. Jeśli był jeden, jest istotna szansa, że pojawią się kolejne.

5. Trening strzelecki… Działo się. Postrzelaliśmy trochę z Rafałem z Mausera. Tak jak zasugerował w komentarzach na blogu Tomek (dzięki!) – celność to jedno, ale szybkość strzelania i sprawność obsługi broni jest niemal równie ważna, bo szarżujący niedźwiedź osiąga nawet 40-50 kilometrów na godzinę i zbliża się naprawdę szybko.

Przy okazji dowiedzieliśmy się kilku ciekawych informacji od instruktora – bardzo doświadczonego człowieka z dużą wiedzą… Nasze podstawowe pytanie, to: czemu na niedźwiedzia używa się wielkiego, ciężkiego i dość topornego w obsłudze Mausera, a nie choćby sprawdzonego Kałasznikowa czy amerykańskiego M4. Odpowiedź jest prosta: Kałasznikow mógłby nie zrobić za wiele pędzącej na adrenalinie bestii, a wszelkie pistolety, colty, magnumy zmierzwiłyby mu co najwyżej futerko. Strzelba, czy breneka nie ma szans na długim dystansie, i jedynie Mauser powali niedźwiedzia z pięćdziesięciu czy stu metrów. Wygląda więc na to, że Norwegowie się znają. I rzeczywiście przetestowaliśmy to: „klepnięcie” w bark Kałacha jest niczym klaps w pupę dla narzeczonej w porównaniu do pierdolnięcia Mausera. Do tej pory mam posiniaczony bark… A poniżej video.

 

 


12 Komentarzy

Przygotowania do zimy

Jak już wspominałem na blogu, myślimy z Rafałem o wyprawie narciarskiej w okolice Grenlandii lub Spitzbergenu, gdzie podczas każdego wyjścia w teren musisz być uzbrojony na wypadek ataku niedźwiedzia polarnego. Póki co, bilety lotnicze w te okolice są dość drogie – być może nie uda się zrobić tego w nadchodzącym sezonie, ale mimo to, wykorzystując przerwę od nart, postanowiliśmy się przygotować i spróbować postrzelać.

Jedyna broń jaka kładzie niedźwiedzia dostępna za kołem polarnym, to powtarzalny czterotaktowy karabin wyborowy Mauser kaliber 30-06. Niestety, nie znaleźliśmy identycznej broni na warszawskich strzelnicach – ale dostępny był podobny karabin Mauser o kalibrze 8x57SJ. Identyczna zasada działania, ale nieco mniejszy kaliber, mniejsza energia wylotowa pocisku i mniejszy odrzut – zdecydowaliśmy się więc spróbować. Na warszawskich Bielanach w strzelnicy ZKS powiedziano nam, że to najmocniejsza broń jaką mają i patrzyli na nas dość podejrzliwie „po co nam to”.

2014-09-09 18.42.54-2

Karabin kopał tak mocno, że nie wyobrażamy sobie, jak kopać musi oryginalny 30-06 z jeszcze większą energią wylotową pocisku.

2014-09-11 21.30.55

Jak widać udało nam się ustrzelić tarczę o średnicy około pół metra z odległości 50 metrów. Niestety strzały daleko od centrum, ale biorąc pod uwagę rozmiar niedźwiedzia, z dużym prawdopodobieństwem uda nam się w niego wcelować z 50, a może nawet i 100 metrów. Ok, poćwiczymy jeszcze celność 🙂

 

Potrzebujemy jeszcze trochę treningu i prawidłowego składania się do strzału, bo karabin mocno nas posiniaczył 🙂

PS. jeszcze jedno… Czy podobnie jak ja, macie problem z odróżnieniem – czym jest karabin, a czym pistolet? Jeśli tak, to po obejrzeniu poniższego krótkiego filmu zapamiętacie to na całe życie 🙂

Jedno służy do strzelania, drugie raczej do zabawy 😉


Dodaj komentarz

Podejścia do strzelnicy…

Rozmowa z panem instruktorem jednej z warszawskich strzelnic:
-Dzień dobry, chciałem nauczyć się strzelać ze sztucera Mauser, kaliber 30-06 albo z czegoś podobnego o tym kalibrze
-O panie! Wielki kaliber. U nas takich nie ma.
-A może mi pan poleci, gdzie takie są?
-Ale panie, ale to jest wielki kaliber. Jak pan tym pierd***niesz w sarnę, to tylko flaki sie rozbryzgają na drzewach. Do czego chcesz pan tym strzelać?!
-No do niedźwiedzia…
-Panie! Nie wolno do niedźwiedzia! Kary za to są! Do więzienia można iść!