nakreche

narty, na wiele sposobów, subiektywnie

Trzy porady narciarza dla deskarzy (i ankieta)

24 komentarze


Pojeździłem chwilę na trasach i znowu trochę mi się ulało… Wiem, że być może rozpętuję gównoburzę, ale pozwólcie mi wyrazić swoją opinię. Jeśli deskarze ją przeczytają – być może będzie nam się wszystkim jeździć fajniej i bezpieczniej.

1. Postój zaraz za progiem

Będąc narciarzem – ile razy miałeś taką sytuację na stoku: czerwona albo czarna trasa, pusto, nie ma dzieciaków, nikt się nie uczy, więc dociskasz. Nie jak debil. Nie 90 czy 100kmh. Normalnie ale szybko: może 60, może 70, z pełnym panowaniem nad tym co robisz. Masz tę siedemdziesiątkę, wypadasz z kolejnego wypłaszczenia, a za pagórkiem siedzi (!) grupka snowboard’erów i debatuje w najlepsze. Zajmują niemal cały stok. Deskarze – ja rozumiem: wygodniej wam siedzieć niż stać, a w dodatku wolicie zatrzymywać się na stromym a nie na płaskim, bo potem łatwiej Wam ruszyć. Ale NA MIŁOŚĆ BOSKĄ: myślcie!!!

2. Widzenie peryferyjne

Dramat. Deskarz jest jak narciarz ślepy na jedno oko, a w dodatku odwracający głowę w drugą stronę. Nauczyłem się rozróżniać goofy i regular i mijać Was albo z daleka, albo z odpowiedniej strony. Błagam: na zatłoczonych stokach skręcajcie „za swoje plecy” mniej agresywnie. Większość narciarzy jest od Was szybsza, ale nawet jeśli jeździcie szybko – i tak istnieją od Was szybsi. Pamiętajcie o skręcaniu „za plecy”, a wszystkim nam ograniczy to kontuzji.

3. Górna stacja krzesełek/kanap

Ja PRDL – na to możnaby poświęcić osobny rozdział. Wbijcie sobie do głów że siada się i zapina wiązania tak, aby nie utrudniać przejazdu innym. Ostatnio było Was ze trzydziestu i nie było jak przejechać, za mną kolejni narciarze, kolejne krzesła dojeżdżają, robi się tłoczno i niebezpiecznie a Wy zrobiliście oblężenie górnej stacji i dopinacie te swoje buty czy cośtam. Jeeezu. Musiałem się wydostać z tego kotła i przyszlifowałem komuś dechę. Jaki był wyrzut! A zatem: zanim usadzisz dupę na stoku – rozejrzyj się i pomyśl!

 

Nie mam problemu z tym jak się ubieracie. Nawet jeśli oprócz koszulki, na kombinezon zaczniecie zakładać majtki. Nie mam problemu z tym co o sobie myślicie. Nawet jeśli najdalej od stoku byliście wysikać się w lesie parę metrów – MOŻECIE myśleć o sobie, że jesteście ekstremalnymi i wyluzowanymi freeriderami. Możecie też patrzeć na mnie z wyższością, albo myśleć o mnie samo najgorsze. Nie mam KOMPLETNIE problemu z takimi rzeczami. Nie przeszkadza mi to. Ale błagam: dla bezpieczeństwa swojego i innych – weźcie pod uwagę to, co napisałem powyżej. Pojeździmy wtedy na tych samych górkach i wyciągach – bezpieczniej.

Chętnie wysłucham też Waszych racji… A może zagłosujecie w ankiecie poniżej?

24 thoughts on “Trzy porady narciarza dla deskarzy (i ankieta)

  1. Ależ pierdolisz kolego! Gdybym dostał 50 groszy za każdy raz, kiedy narciarz przejechał mi po desce – byłbym bogatym człowiekiem i kupiłbym sobie już dawno domek w Whistler!

  2. A tam gównoburza – zwykłe wskazówki dla tych co nie myślą i trzeba myśleć za nich. Jak jakiś debil stoi (boazeria) czy siedzi (parapet) tuż za progiem bez różnicy na czym jeździ. Zresztą boazeria też ma swoje za uszami, wiec koniec narzekania, tylko na stok i róbmy deskową integrację!!! Joł!! … PS a może napisz ebooka w temacie „myśl na stoku” dla jednych i drugich – akurat jak znalazł przed sezonem. Może uratować komuś życie!

  3. wyjmij kij z dupy, a dopiero potem czepiaj się deskarzy

  4. A jak ktoś jeździ i na boazerii i na parapecie….?:D

  5. Według mnie cenne wskazówki jednak powinny być dla tych co jeżdżą na deska jak i na nartach, każdy powinien na stoku zachowywać zdrowy rozsądek..

  6. Kolego dojeżdżać do progu za którym ktoś może bezmyślnie urządził sobie postój zwolnij i zachowaj większą czujność. Proste jak na drodze zasada ograniczonego zaufania. Co rozumiesz przez skręcanie za swoje plecy? Każdy ma prawo wybierać linie skrętu na stoku jak chce to jadąc osoba z góry ma uważać i przewidywać takie zachowania nawet jadąc w lini spadku stoku. Jestem instruktorem snowboardu od 17 lat i wiele razy widziałem oburzonych narciarzy jadących z góry i ładujacych się w plecy snowbordzistow jadących w poprzek stoku. Z resztą punktów można się niestety zgodzić, kultura jazdy w Polskich górach pozostawia wiele do życzenia zarówno ze strony snowboardzistów jak i narciarzy

    • masz rację co do tego, że osoba jadąca szybciej ma uważać. ja piszę o sytuacjach gdzie jedziemy obok siebie: narciarz i deskarz – i nagle deskarz wjeżdża na narciarza, bo go nie widzi (przy skręcaniu „za plecy” – czyli jeśli masz lewą nogę z przodu – to przy skręcie w lewo)

  7. Kolego dojeżdżać do progu za którym ktoś może bezmyślnie urządził sobie postój zwolnij i zachowaj większą czujność. Proste jak na drodze zasada ograniczonego zaufania. Co rozumiesz przez skręcanie za swoje plecy? Każdy ma prawo wybierać linie skrętu na stoku jak chce to jadąc osoba z góry ma uważać i przewidywać takie zachowania nawet jadąc w lini spadku stoku. Jestem instruktorem snowboardu od 17 lat i wiele razy widziałem oburzonych narciarzy jadących z góry i ładujacych się w plecy snowbordzistow jadących w poprzek stoku. Z resztą punktów można się niestety zgodzić, kultura jazdy w Polskich górach pozostawia wiele do życzenia zarówno ze strony snowboardzistów jak i narciarzy

  8. Jeżdzę na desce i 1 oraz 3 punkt dotyczy w równej mierze narciarzy :).
    Co do 2 punktu no cóż taka specyfika jazdy – jesteś wyżej i sorry ale musisz brać na nas poprawkę.

    • zupełnie się nie zgodzę.
      punkt 1. narciarze stoją na stoku a nie siedzą, i bardzo rzadko widać narciarzy za progiem/pagórkiem. Z reguły stajemy przed ściankami i widać nas z bardzo daleka.
      punkt 2. często jadąć OBOK siebie, w tłoku, deskarz nie widzi i skręcając „za plecy” wjeżdża na innych
      punkt 3. nie musimy siadać i dopinać wiązań po tym jak dojedziemy na górną stację. większość z nas – po prostu zjeżdża.

  9. Jeżdżę na desce i co do stawianych zarzutów to zatrzymywanie się na trasie to dotyczy to w takim samym stopniu narciarzy, bo za każdym razem jak chce się rozpędzić to przed każdym stromszym skokiem ustawia się żędzie żeby podziwiać widoki albo się zastanawiają czy jechać czy nie.
    Co do z śniadania to zależy od stołu od profilu zjazdu ale z zapietą jedna noga ciężki się zjeżdża a jeszcze gorzej zakręca, sprawę rozwiązało by nie rozpoznanie deski lub odpinane jej całkowicie ale druga opcja jest zabroniona zwłaszcza tam gdzie wyciąg przecina się z trasą czyli prawie wszędzie, pierwsza opcja też zakazana nie wiem dlaczego. Co do zapoznania się przed wyciągiem to fakt czasem robi się zamieszanie ale ciężko jest stać w długiej kolejce i skakać do krzesełka przez 30 min
    Wystarczy trochę pomyśleć i wszystko da się zrobić szybko i sprawnie.
    Co do narciarzy to powinni pamiętać że mają kijki i zajeżdzanie drogi często dostaje się kijkiem po twarzy.
    Jeżdżenie po sprzęcie to w kolejce do wyciągu to częściej narciarze najeżdżają na deski i to notorycznie jedną Martą wyjeżdżają między nogi lub stoją komuś na desce co skutkuje często upadkiem
    Więc myślę że każdy powinien myślę na stoku i o tym że nie jest sam

  10. Jeżdżę na snowboardzie. Z punktami wynikającymi z samej specyfiki, czyli konieczność dopinania wiązań czy braku pełnego pola widzenia jak najbardziej się godzę. I z tym muszą też się godzić narciarze. Ale z tym stawaniem to więcej do przemyślenia mają narciarze. Wróciłem tydzień temu z Livigno i zauważyłem, że snowboardzista raczej usuwał się na bok stoku jak chciał sobie zrobić przerwę, natomiast narciarz jak sobie zahamował, tak stanął. Bardzo często przed ściankami, np. 7 osób i blokują pół stoku (na środku). Przy czym dojeżdżając kantują jak się da, bo fajnie wygląda, i robią muldy.

  11. Jeżdżę na desce, jeżdżę na nartach, żaden z wymienionych punktów nie jest związany ze sprzętem a tylko z bezmyślnością ludzi, zarówno narciarzy jak i snowboardzistów.

  12. Spostrzeżenia zupełnie nie trafne. Uwagi które tu przedstawiłeś śmiało można odnieść do narciarzy (oprócz zapinania wiązań). To że snowboardziści mają martwą strefę jest stwierdzonym faktem i nikt tego nie zmieni, ale i czasami narciarze zachowują się tak jakby mieli klapki na oczach, (żeby nie było ze mam ból dupy do narciarzy to sam nim jestem)
    Ogólnie uwagi trafne dla wszystkich używanie mózgu nie boli wiec w ten Świąteczny dzień wszystkim życzę mniej debili na stoku więcej radości z jazdy i zdecydowanie mniej dziwnej spiny.

  13. Najbardziej przykre w tym jest to, że parapeciarze zwykle zaczynali od nart, a robią WSZYSTKO, czego jeżdżąc na nartach by nie zrobili – dziwnym trafem to, co opisane…Najgorsze – rozkładanie się na środku stoku – a bo mi tak pasuje…

  14. myślenie obowiązuje wszystkich i w każdej sytuacji , ktoś kto parkuje auto w miejscu niedozwolonym , nie pozostawiając miejsca na przejście pieszym lub bezpieczny przejazd , na stoku będzie robił tak samo. Musimy nauczyć się szacunku i myślenia z wyprzedzeniem sytuacji ,która może nastąpić , a wszystko będzie dobrze dla jednych i drugich.
    Obecnie zauważam ,że pokolenie 35lat w dół myśli tylko o sobie i to jest przyczyna.

  15. Jako osoba jeżdżąca na snowboardzie (na nartach bardzo rzadko) z chęcią chciałem zobaczyć jakie masz uwagi do nas :-). W sumie moje spostrzeżenia nie odbiegają od Twoich :-D, Jadę sobie stokiem na snowboardzie, a tu taki jeden z drugim siedzi na środku i podziwiają biel śniegu….. z lewej pusto z prawej pusto a Ci na środku :-). Ale za nim zobaczyłem tych siedzących to na progu stoją rodziny, przyjaciele wszyscy na nartach jeden obok drugiego i machają kijkami pokazując jak ma jechać żona, jak córka jak syn jak pies :-).
    Pkt. 2 Tu to chyba każdy z nas szybciej jeżdżących będzie miał problem u innych z tzw „martwym polem” zawsze czy na jednej czy na dwóch deskach zrobi manewr którego Ty, Ja byśmy w życiu nie zrobili :-).
    pkt. 3 no kurde siedzą na środku też mnie to wkurza, ale też no kurde stoją na środku :-D.

    Niestety i Ci i Ci robią te same błędy tylko tego nie widzą bo akurat narzekają na tych drugich 😉

  16. WItam, troszkę własnych obserwacji deskarza, który od małego jeździł na nartach, więc zna obie strony mocy.

    Pierwsza sprawa, ad1 – postój za pagórkiem jest cechą wspólną, obu mocy, niestety trzeba zachować maksymalną ostrożność, przy ograniczonej widoczności, za pagórkiem może ktoś nawet leżeć i co wtedy ? w posobny sposób w ten weekend pewien ryzykant na nartach za pagórka zgarnął moją dziewczynę w miłosnym uścisku,…. nomen omen narciarkę Inna obserwacja największe tłumy oraz zwężenia powstają w najwęższych miejscach, z najgorszymi warunkami, gdzie jest niebezpieczne, warto jest się tam zatrzymać w grupie, i popatrzyć a może ktoś się wyglebi…… po za tym opracuje się mozolnie strategie pokonania danej przeszkody, najlepiej stojąc gęsiego w 20 osobowej grupie 🙂

    ad 2. od zawsze myślałem i stosuję tą zasadę, że za bezpieczeństwo wyprzedzanego odpowiada wyprzedzający, cała odpowiedzialność znajduje się na osobie za nami. Oczywiście istnieje martwe pole na desce, ale nikt nikogo nie zmusza aby jechał 30 cm obok drugiej osoby !!!, trzeba zahować bezpieczną odległość, deska także nie skręca w miejscu, wystarczy troszkę pomyślunku.

    ad3. NIe zauważyłem nigdy powyższego problemu, widzę natomiast inną prawidłowość- dekarze często zapinają deche przy samy starcie wyciągu po bramkach, powód jest raczej prosty. – patrz punkt 4

    4. Sprzęt narciarski jest uznawany za niezniszczalny, można po nim jezdzić, strugać, wbijać weń kijki, podobne zasady narciarze stosują do snowboardów, nastepują na nose, tail, przejeżdżają przez deskę, słowo „przepraszam” nie jest spotykane, ostatnio pewnie narciarz sprawdzał jaka jest wytrzymałość górnej warstwy w desce dłubiąc sobie z w niej kijkiem (?!?) podczas postoju w kolejce – ach te nudy 😉

  17. Jeżdżę na desce od 20 lat ,wcześniej 10 lat na nartach , mam dwóch chłopców 8 i 6 lat o których zawsze się martwię w kolejkach do wyciągu a mianowicie o uraz oczu w wyniku uderzenia kijkiem . Niejednokrotnie narciarze szukając karnetu bądź ubierając rękawiczki machają kijami na wysokości głowy dzieci ( nie zawsze gogle są konieczne i nie zawsze kolejka jest na tyle mała by zachować dystans od narciarza z przodu ) . Pozdrawiam amatorów białego szaleństwa

  18. Kurcze no a ja mam trochę inne wyobrażenie. Ostatnio odwiedziłem Kubińska i co się okazuje – jest takie pewne miejsce na środku stoku gdzie zaczyna się orczyk na wyższą część i jest dość wąska do tego uskok jakie było moje zdziwienie jak się okazało że każdy słowem każdy bez podziało deska/narty zatrzymywał się w odstępach 2 metrowych od siebie na samym stoku też nie raz spotkałem narciarzy którzy niestety zatrzymują się na środku więc wybacz ale wszyscy robią to o czym napisałeś.

    A i jeszcze jedno nie znoszę narciarzy którzy wciskają narty pod moją nogę w kolejce do wyciągu – wybaczcie ale każdy się zmieści ;P

    A tak to peace 🙂

Skomentuj tutaj (pole email możesz zostawić puste)...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s