Miejsce: Tatry, Ząb, Stacja Potoczki, stok dla maluchów.
Czas: luty 2016
Pierwszy zjazd z moimi córkami, kiedy nie zsuwam się już tyłem – tylko jadę przodem (tata – kaczor, córeczki – kaczuszki jadą za mną). Dziewczynki zaczęły panować nad prędkością i kierunkiem jazdy na tyle, by mogły zacząć jazdę z mniejszą asekuracją – za to kopiując moje ruchy i ślad.
Ten post był edytowany. Zastanawiałem się nad zachowaniem instruktora między 50 a 70 sekundą filmu. Przekonano mnie (dzięki Mitek), że nie było tam ani jego, ani niczyjej innej winy. Otwartą kwestią pozostaje wyznaczenie odpowiednich zachowań grup uczących się narciarzy, lub innych wobec tych grup. Z tego co rozumiem, obecnie takich zasad nie ma.
Dodatkowo, cenny komentarz instruktora Marxx74 z forum skionline:
Sytuacja na filmie – pociągnąłeś swoją „grupę” pod instruktora. Utrata separacji pomiędzy dwoma żółwiami nie jest dramatem, instruktor oraz Twoja córka wybrnęli z „konfliktu” bardzo prawidłowo robiąc „stop”. Prowadząc grupę nie szukaj czystego toru jazdy dla siebie, tylko dla wszystkich uczestników. Z filmu widać, że „grupa” trochę Ci się rozciągnęła i nie dostrzegłeś, że ostatni wyjdzie na kolizyjny z „rytmicznie” jadącym instruktorem, którego ty mijałeś „na czysto”. Żaden zarzut – przy tych prędkościach i tak licznej grupie drobiazg. Warto pamiętać, że jadącym „wężykiem” uruchamia się coś na kształt widzenia tunelowego – kontrolują plecy poprzedzającego a nie sytuację na stoku. Klasyka gatunku przy większych grupach i zatłoczonych stokach – jazda „od lasu do lasu” i proszenie się o bum bądź szum klasycznej polszczyzny w eterze. Jeżdżąc ze swoją grupą od razu ucz dzieciaki zatrzymywania się pod Tobą, na skraju stoku. Zaprocentuje w przyszłości.
16 lutego 2016 o 7:02 PM
Niebieski kask „siedzi na zderzaku” a różowy coś odjeżdża.
16 lutego 2016 o 7:34 PM
To po prostu rywalizacja niczym w formule 1 😉 różowemu kaskowi nie podoba się bardzo, że nie jedzie zaraz za mną i nieustannie atakuje i podjeżdża. A niebieski kask wie, że każdy błąd będzie wykorzystany bezlitośnie i stara się nie zostawić żadnej luki 🙂
16 lutego 2016 o 7:05 PM
Ależ są słodkie
16 lutego 2016 o 7:34 PM
😉
16 lutego 2016 o 8:36 PM
Hej, dziele z Toba radosc z samodzielnosci corek. Fajne uczucie. Cos wiem. Ja w tym roku przezylem jak moj syn stanal na desce. Po 2 godz z instrukorem sam zjechal z gorki, potem wzial deske pod pache, pojechal krzeslem na gore i zjechal raz jeszcze.
Co do instruktora na filmie …. Ci powiem …. dyskutowalbym.
Po pierwsze – specjalnie otworzylem zeby zobaczyc jak smiga w poprzek stoku i przecina slad corek. Tutaj mial lekcje. Film pokazuje ze Ty zjezdzales z gory i prawo, pisane czy nie, mowi ze ten z gory mosu uwazac na tego na dole, bo z gory widzi i moze przewidziec i zareagowac. I raczej mi to troche wyglada ze to Ty mo wjechales w lekcje. No i byl z prawej 🙂
Pozdro
Arek
16 lutego 2016 o 9:30 PM
Arenty, dzieki! Zwaz, ze ja byłem przez spory czas już poniżej niego jak skręcał, a Taszka była na równi z nim. „Moja grupa” była poniżej „jego grupy” gdy wykonał skręt. To moja córka zatrzymała się przed nim a nie on przed nią.
17 lutego 2016 o 10:02 AM
ok – przekonano mnie, że nie ma tu niczyjej winy. wyedytowałem post…
17 lutego 2016 o 11:29 AM
Hehe. A swoja droga sa jakies spisane przepisy ? Wiesz … Jeden wjezdza w drugiego, Lamie sie noga, OC, NW itepe.
16 lutego 2016 o 10:18 PM
Świetny filmik :-)widać bardzo pogodna atmosferę w kadrze 🙂
17 lutego 2016 o 10:02 AM
dzięki 🙂 atmosfera była genialna 🙂
16 lutego 2016 o 11:47 PM
Fajnie dziewczynki jadą – to pierwszy sezon?
Ile mają lat ?
17 lutego 2016 o 10:03 AM
lat: niecałe pięć. sezon drugi – ósmy dzień jazdy w życiu.
17 lutego 2016 o 8:48 AM
Nie było winy instruktora….to normalne podczas nauki takie zdarzenie.tata robi dramat…. Co będzie w szkole gdy chłopak potrafi twoja córkę podczas biegania.???…….na stoku każdy narciarz jadący z góry omija tego z dołu….nie ma reguły prawej strony…..można omijać z prawej i lewej
17 lutego 2016 o 10:03 AM
ok – przyznaję ci rację, nie było winy instruktora.
17 lutego 2016 o 1:13 PM
Wg mnie wina instruktora była w tym, że biedak był jakiś taki zdziwiony a powinien kontrolować sytuację wokoło, to jest odruch każdego instruktora, przewidywanie, obserwowanie, myślenie za innych. Tym bardziej, że obie „grupy” poruszały się raczej powoli 😉 Cała sytuacja wygląda raczej na zabawną ale wg mnie źle świadczy o umiejętnościach trenera.
Też dzielę z Tobą tę radochę, swoją trójkę uczyłem (i nadal uczę), super zabawa 🙂
Mam tylko jedną uwagę do filmu – dziewczynki powinny mieć kaski pochylone do przodu (bardziej na oczy) a nie tak mocno do tyłu, gogle powinny być bezpośrednio pod krawędzią kasku, Tak jest bezpieczniej (poprawnie) i wygodniej. Trzeba się trochę pobawić paskami – tym zapięciem robiącym trójkąt.
Dziewczynki dobrze się bawią i umieją kontrolować prędkość a to na początku najważniejsze. Teraz rączki na kolanka z klepaniem przy skręcie kolana dolnej nóżki, potem samolocik (pochylenie na dolną nartę), później dołożyć kijki itd. Najważniejsze to pokazywać a nie gadać, dzieci uczą się przez naśladowanie dlatego bez problemu można je dać do zagranicznej szkółki.
17 lutego 2016 o 1:21 PM
Dzieki za uwage o kaskach – musze kupic im nowe bo te chyba zwyczajnie za male. Widze ze dzielimy wspolnie pasje nauki dzieci :-))) dzieki za komentarz i serdeczne pozdrowienia!
17 lutego 2016 o 2:10 PM
Ciężko ocenić ze zdjęć i filmu, kaski mogą być rozmiarowo OK, najczęściej to kwestia regulacji. Najlepiej zmierzyć obwód głowy (znajdziesz info w internecie, mniej więcej 1cm nad brwiami i trochę nad uszami) i sprawdzić w opisie kasku. Jeśli kask wchodzi bez problemu na głowę a dziewczynki nie krzyczą, że coś ciśnie to raczej jest dobry. Głowa szybko nie rośnie, zwykle ten najmniejszy rozmiar (do 52-52cm) wystarczy do 7 roku. Pobaw się paskami z boku (trójkąt przy uszach) i na koniec dopasuj ten pod brodą. Kask musi być bezpośrednio nad goglami a gumka od gogli musi być w całości na kasku a nie na uszach (oba kaski chyba mają miękkie uszy?).
Fajnie, że dzieci mają krótkie nartki. Internetowi mędrcy mówią o długości dla dzieci między barkiem a brodą ale (zwłaszcza na początku) lepiej, że są krótsze – szybsza nauka, mniejsze przeciążenia (zwłaszcza na kolana), łatwiejsza jazda 😉 No i jeszcze rękawiczki – jak najdłużej jednopalcowe – łatwiej się zakłada i ręce nie marzną 😉
Mam straszną radochę ucząc dzieci, swoje i znajomych. Nauczyłem też sporą grupę dorosłych, większość od zera 😉
Łezka w oku mi się zakręciła bo w Zębie spędziłem parę dni w okolicach Sylwestra jakieś 20 lat temu 😉 Pisałem o tym przy okazji Twojego postu o Jolce.
17 lutego 2016 o 2:34 PM
Z kaskami: pokombinuje na pewno. Dzieki. Ząb: może znamy się z widzenia? 🙂
17 lutego 2016 o 2:53 PM
Kto wie, imienniku 😉 Świat jest cholernie mały 😉
17 lutego 2016 o 3:21 PM
Post o Jolce – pamiętam: Kasprowy – święta góra 😉
17 lutego 2016 o 5:41 PM
😊😊