nakreche

narty, na wiele sposobów, subiektywnie

Test auta na narty: Skoda Yeti

10 Komentarzy

ZAWARTOŚĆ SPONSOROWANA

Dziś zajmę się testem auta na narty. Przedmiotem testu jest Skoda Yeti w wersji 4×4 z dwulitrowym turbodieslem. Obejrzyjcie najpierw video:

 

Bagażnik, pakowność

Skoda ma jak na swoją klasę całkiem pokaźny bagażnik. Bez składania siedzeń dostępnych jest ponad 500 litrów. Rodzina z jednym dzieckiem, lub 2-3 samotne osoby powinny się zmieścić na narciarski wyjazd bez przyczepiania box’a na dach. Wystarczy wtedy bagażnik magnetyczny jak na filmie powyżej. Rodzina z dwójką dzieci, lub 4-5 osób będzie raczej potrzebować box’a, i relingi dachowe znacznie ułatwią jego montaż i obniżą potencjalną cenę.

Ponadto Yeti ma szokująco dużo miejsca na nogi dla osób podróżująch z tyłu. Moje Volvo S60, którym jeżdżę na co dzień (bądź co bądź o klasę wyższe od Yeti) ma z tyłu *wyraźnie* mniej miejsca na nogi niż mniejsza od niego Yeti. Zauważyły to nawet moje córki. Duży plus dla Skody za zaprojektowanie, ale też wykończenie wnętrza.

 

Zimowe wyposażenie

Spryskiwacze świateł czy podgrzewane fotele – to wszystko ważne elementy wyposażenia przydatnego na zimę. Ale trzeba też podkreślić wyposażenie standardowe, które mają wszystkie auta, lecz w Yeti działa wyjątkowo wydajnie. Jest nim np. bardzo efektywny i niezbyt głośny nawiew przedniej szyby, dzięki któremu nie będzie irytującego parowania w zimowy ranek, gdy cztery osoby zaczną chuchać w środku.

Asystent parkowania pewnie nie przyda się zbyt często w stricte narciarskich warunkach, chociaż bywają parkingi jak np. ten przy dolnej stacji Soelden gdzie jest BARDZO ciasno – kto był – sam wie. Miałem okazję pojeździć z asystentem pierwszy raz w życiu, i było dla mnie niesamowitą frajdą patrzeć jak Yeti sama wywija kierownicą przy parkowaniu – umie robić to zadziwiająco szybko! 🙂

 

Silnik i trakcja

Do zimy jeszcze miesiąc czy dwa, i pomyślałem, że skoro Yeti ma się sprawdzić na tatrzańskich i alpejskich ślimakach – to teraz należy jej się wycisk po błotach i lasach. 4×4 w tych warunkach to była prawdziwa frajda. Kto czytuje mojego bloga – wie dobrze, że preferuję ten rodzaj napędu przy wyjazdach w dziką naturę na Alaskę, do Laponii czy Chile – wiem więc czego oczekiwać od auta 4×4.

Test został zdany celująco. Turbodiesel jest przyjemnie mocny, co czuć już przy ruszaniu ze świateł, a uruchomienie trybu off-road powoduje, że Skoda zaczyna zachowywać się jak prawdziwa terenówka. Strome podjazdy, zjazdy przy niezbyt przyczepnej nawierzchni pokonuje bez problemu. Mimo istotnej wysokości nadwozia w zakrętach trzyma się wyjątkowo dobrze. Po wprowadzaniu w poślizg, przyjemnie sunie bokiem, a po aplikacji kontry i gazie do dechy – obie osie wyciągają auto z poślizgu bez problemu. Pobrudziłem trochę auto w tych testach – było to nieuniknione – mam nadzieję, że Salon Wimar przy Alejach Jerozolimiskich będzie wyrozumiały 😉

 

Podsumowanie

Skoda Yeti to fajny wybór na narty i na zimę. Polecam go z czystym sumieniem wszystkim narciarzom. Obejrzyjcie jeszcze parę fotek poniżej, a potem możecie przetestować Skodę Yeti sami! Wejdźcie na stronę konkursową i zaproponujcie jak chcielibyście testować Yeti: http://kilometryprzygody.pl/

 

 

IMG_4195

IMG_4190

FullSizeRender_7

IMG_4182

FullSizeRender_6

IMG_4196

FullSizeRender

FullSizeRender_1

 

10 thoughts on “Test auta na narty: Skoda Yeti

  1. Gwiazdorzy Pan, Panie Rafale!

  2. Buaaaahahahha „słynny dwulitrowy turbodiesel od vw” :-)))) rzeczywiscie slynny!

    • 🙂 rzeczywiście ostatnio jakby bardziej słynny, ale dla mnie był też słynny przed tą aferą. Ten silnik ciągnie mocno jak wół, jest bezawaryjny i bardzo popularny – na tym dla mnie polega jego sława. A ekolodzy skupiają się rzeczywiście ostatnio na innych jego aspektach… ale ja raczej bym się tym nie przejmował.

  3. Auto fajne naprawde ale bagaznik jednak za wielkie nie jest badzmy szczerzy

    • Tak jak napisałem „Rodzina z jednym dzieckiem, lub 2-3 samotne osoby powinny się zmieścić na narciarski wyjazd bez przyczepiania box’a na dach”. Przy większej liczbie osób box dachowy jest potrzebny, ale zauważ, że relingi znacznie ułatwiają montaż i obniżają cenę tego rozwiązania. Dzięki za komentarz i zapraszam na konkurs… link wkrótce…

  4. No Rafał ale jaki zajebisty profesjonalny montaż

Skomentuj tutaj (pole email możesz zostawić puste)...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s