nakreche

narty, na wiele sposobów, subiektywnie


5 Komentarzy

Sofia, Vitosha

Jestem właśnie w Sofii. To widok z biura:

Vitusha

Vitosha

Góra nazywa się Vitosha (Witosza po naszemu) i da się na niej jeździć. 1000 metrów różnicy wzniesień i wysokość bezwzględna 2290 metrów nad poziomem morza. Dolna stacja wyciągu to zaledwie 12km od centrum Sofii.

Niestety, nawet gdybym wziął jakieś spodnie, kurtke i udałoby się pożyczyć sprzęt – jest jeszcze za wcześnie. Co prawda spadł już tu pierwszy śnieg, ale Vitosha jest z reguły gotowa na jazdę w drugiej połowie grudnia lub na Nowy Rok.

Dla wybierających się do Sofii i chcących pojeździć:

Jestem daleki od polecania tego miejsca w sensie celowego podróżowania do Sofii po to żeby jeździć na nartach – ale skoro już musimy tam być i akurat są warunki do jazdy – to czemu nie…

Aktualizacja 9 kwietnia 2014: popatrzcie też na rady chdnisxa w komentarzach – CENNE!

Vitosha: mapa tras

Vitosha: mapa tras


11 Komentarzy

Gore-tex

Dziś kolejny z cyklu postów „jak zostałem szafiarką”. W poprzednim sezonie o tutaj komentowałem zawartość swojej torebki/plecaka, a dziś porozmawiamy o szczególnym rodzaju membrany: tkaninie Gore-tex wynalezionej przez Wilberta Gore jeszcze w latach 60.

Jeśli istnieją ludzie odporni na marketing – to uważam, że zaliczam się do nich. Zanim kupię jakikolwiek kosztowny produkt – staram się zawsze odsiać papkę, sprawdzić co w produkcie jest dobre dla mnie, porozmawiać ze znajomymi których uważam za ekspertów, poczytać. Podobnie było z porządną membraną. Zanim zacząłem używać Gore-texu – do Wisły napadało dużo śniegu. Moje obawy budził nie tylko sam marketing.

Po pierwsze nie byłem pewien czy Gore-tex będzie wystarczająco oddychający lub wystarczająco wodoszczelny i wiatroszczely. Połączenie tych dwóch cech było dla mnie trudne do wyobrażenia. Myślałem, że albo zaparzę się w Gore-tex niczym w foliowym płaszczu przeciwdeszczowym w lecie, albo że nie będzie on naprawdę wodoszczelny. Podczas deszczu ze śniegiem tradycyjna kurtka narciarska z kiepską membraną namaka jak pampers moich córeczek, po nocy poprzedzonej zawodami „kto wypije więcej wody”.  Po dwudziestu minutach przebywania w takich warunkach, taka pielucho-kurtka zaczyna być ciężka i przestaje chronić od wiatru – i wtedy robi sie naprawdę zimno, nawet gdy temperatura jest powyżej zera.

Po drugie na rynku istnieje sporo Gore-texów nieocieplonych. Zastanawiałem się, jak wpłynie to na mój ubiór, jakie dodatkowe warstwy powinienem założyć i czy jest sens kupować warstwę podobną do foliowej ceraty.

Czy te wszystkie argumenty nie podważają sensu kupna Gore-texu? Cóż… Okazało się, że rzeczywistość jest  sporo lepsza od moich obaw.

wodoszczelne suwaki, duże wywietrzniki pod pachami, spory kaptur, szelki przy spodniach i dużo-dużo kieszeni...

wodoszczelne suwaki, duże wywietrzniki pod pachami, spory kaptur, szelki przy spodniach i dużo-dużo kieszeni wszędzie…

Używam obecnie dwóch Gore-texów (i jak przystało na prawdziwą szafiarkę – prezentuję obok jak wygląda Gore-tex na sobie):

Po pierwsze: lekko ocieplone spodnie Rossignol. Generalnie jestem dość odporny na chłód, więc dodatkowa bielizna pod spodnie ponad standard (czytaj: kalesony) jest dla mnie zbędna w 95% przypadków. O założeniu kalesonów myślę dopiero, gdy temperatura spadnie poniżej 20-25 stopni poniżej zera.

Po drugie: nieocieplona kurtka norweskiej firmy Missing Link. Pod kurtką bielizna sportowa i polar. To dość lekki ubiór i generalnie przy niższych temperaturach (poniżej -10) bez wysiłku fizycznego robi się szybko zimno – więc dobrym rozwiązaniem jest wrzucenie do plecaka jakiegoś dobrego izolatora – np. Primaloft. Jeśli jedziecie długo na nieosłoniętym krzesełku, zatrzymaliście się na jedzenie/odpoczynek przy podchodzeniu ski-turowym, albo czekacie dłużej na helikopter – założenie takiego izolatora na ten czas + pierwsze 5 minut wysiłku jest idealnym rozwiązaniem (o primaloft napiszę zresztą osobną notkę).

W obu przypadkach mój Gore-tex sprawdza się idealnie: jest wodoszczelny, wiatroszczelny a jednocześnie oddycha – przepuszcza na zewnątrz pot w postaci pary wodnej. Duże suwaki w kurtce pod pachami pozwalają bardzo szybko zmniejszyć izolację od wiatru i ochłodzić się w razie potrzeby.

Na koniec kilka rad, na co zwrócić uwagę przy kupnie Gore-texu:

  • Sprawdźcie czy odzież posiada oryginalne metki Gore-tex. Gore-tex  jest sprawdzony i w testach wypada zasadniczo lepiej niż membrany uznanych firm outdoorowych np. North Face czy Marmot.
  • Zastanówcie się ile ocieplenia potrzebujecie. Niech grubość ocieplenia będzie waszym świadomym wyborem, a nie konsekwencją np. ładnego koloru jednego z modeli.
  • Sprawdźcie szczegóły: np.
    • ilość zewnętrznych i wewnętrznych kieszeni (są Gore-texy dla wspinaczy które nie mają kieszeni na ręce),
    • czy suwaki pod pachami są wodoszczelne i czy da się je szeroko otworzyć z obu stron,
    • czy kaptur da się założyć na wasz kask,
    • czy spodnie mają szelki, i przedłużony kołnierz z tyłu chroniący nerki i zapobiegający wsypywaniu się śniegu
Norwegia, kwiecień 2013.

Podejście w Møre og Romsdal, Norwegia, kwiecień 2013. Zielono-niebieski nieocieplony Gore-tex alpinistyczny Sweet Protection, i klasyczny czerwony, również nieocieplony Missing Link.