nakreche

narty, na wiele sposobów, subiektywnie

Spitsbergen

5 komentarzy

Od dłuższego czasu czytam dużo o Spitsbergenie… Nie wiecie co to jest Spitsbergen? Hmm… to taka norweska wyspa.

Zobaczcie sami…

Zrzut ekranu 2014-06-11 o 22.09.38

Tu powyżej jest mapa Europy. Taka z googla. Jest nawet na niej trochę Norwegii i Oslo. Tu nie ma Spitsbergenu. Ale zróbmy zoom out.

Zrzut ekranu 2014-06-11 o 22.09.55

Tu jest już m.in. cała kontynentalna Norwegia, Uzbekistan, Islandia, kawał Arfyki. Spitsbergenu wciąż jednak nie ma. Jeszcze jeden zoom out.

Zrzut ekranu 2014-06-11 o 22.10.16

Tak. Tu mamy prawie całą Afrykę, całe Chiny i Brazylię. I na mapie powyżej Spitsbergen jest! Widzicie takie coś na samej górze mapy po środku? To właśnie on. To najdalsze na północ na stałe zamieszkane miejsce na Ziemi. Szerokość geograficzna powoduje, że w zasadzie albo jest tu cały czas polarna noc, albo polarny dzień. Tak na oko, z Polski jest na Spitsbergen tak samo daleko jak do Kongo. Albo do Chin. Czyli daleko. Czyli będzie dziko, góry, natura, śnieg i zimno – wszystko co lubię, żeby pojeździć na nartach.

No więc chcę tam polecieć w maju 2015. Nie mam jeszcze biletów, ale intensywnie eksploruję temat. Radary włączone.

Na czym jednak polega jeden z problemów, o którym chcę dziś wspomnieć? Ano na tym, że poza zamieszkaną osadę na Spitsbergenie (jest to jakaś baza naukowa, baza wojskowa) nie wolno wypuszczać się bez broni ze względu na niedźwiedzie polarne. A niedźwiedzie polarne, to nie są jakieś potulne tatrzańskie misie, albo milusie grizzly z Kanady, które zaatakują Cię tylko jak będziesz cuchnął rybą jak stary piętnastowieczny kuter rybacki, albo jak rzucisz się z tasakiem na maluchy jakiejś niedźwiedzicy. Nie. Niedźwiedź polarny to pieprzona, krwawa bezwzględna bestia, która zapoluje na ciebie z wielką chęcią jak tylko cię wyczuje, bo po prostu stanowisz dla niej dobre źródło białka. Zdarzają się niestety takie przypadki jak ten w zeszłym roku, kiedy ktoś nie umie obsłużyć broni: http://sysselmannen.no/en/News/No-criminal-charges-against-British-School-after-the-polar-bear-attack/.

A więc musisz być uzbrojony. I to nie w byle pistolecinę, ale konkretny karabin wyborowy / sztucer, o kalibrze, który potrafi zatrzymać niedźwiedzia. A jak sztucer, to i pozwolenie na broń. Inaczej z nart dupa. Poczyniłem więc kroki i zdobyłem z pobliskiego sądu świadectwo niekaralności, przetłumaczyłem na angielski i wysłałem wraz z wypełnionym formularzem i uprzejmą prośbą o pozwolenie na wypożyczenie i używanie broni do samego Gubernatora Spitsbergenu. Dziś dostałem odpowiedź: pozwolenie jest w trakcie wyrabiania… Dostanę je pół roku przed planowanym przylotem na Spitsbergen! 🙂

No to teraz muszę:

1. znaleźć bilety

2. nauczyć się strzelać

3. znaleźć skutery śnieżne (doświadczenie mamy z Rafałem z Japonii – chyba damy radę)

5 thoughts on “Spitsbergen

  1. chłopaku – ty to masz pomysły!

  2. Byłem na Spitsbergenie, choć lepiej używać nazwy Svalbard, w maju tego roku, i potwierdzam, że jest to miejsce niezwykle ciekawe i egzotyczne. Co do map, tak zwane płaskie spojrzenie na świat jest nieadekwatne. To wydaje się być bardzo daleko, ale okazuje się być jedynie 3 godzinnym lotem z Oslo. Tak samo mapy zakłamują rozmiar Grenlandii (do której też się wybieram) – wydaje się prawie tak wielka, jak Afryka, a ma rozmiar… Meksyku.

    W każdym bądź razie ta jedyna osada, Longyearbyen, nie jest ani stacją badawczą ani bazą wojskową. Jest wszystkim po trochu, ale przede wszystkim jest osadą, która kiedyś należała do norweskiej firmy wydobywczej Store Norske. Węgiel nadal się tam wydobywa, ale przy okazji jest to miejsce dla naukowców i turystów, którzy coraz chętniej tam przybywają.

    Maj to dobry wybór, gdyż dzień jest już pełny i polarny, a nie ma jeszcze tłumów letnich turystów. Jest to okres, kiedy najchętniej przyjeżdżają tam Skandynawowie.

    Życzę powodzenia w planowaniu i zapraszam do postów o Svalbardzie! Pozdrawiam!

    • serdeczne dzięki za ciekawy komentarz – na stronę na pewno zajrzę przed wyjazdem… kupiłem właśnie książkę „Białe” Ilony Wiśniewskiej o mieszkaniu na Spitsbergenie… nie wiem jeszcze czy polecam, bo przejrzałem dotychczas tylko kilka stron… 😉 Pozdrowienia!
      Rafał

Skomentuj tutaj (pole email możesz zostawić puste)...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s